Jakie wyróżniamy klasy motocykli?

Motocykl z punktu widzenia miłośnika jednośladów to nie tylko banalny środek lokomocji. Jest dziełem sztuki, maszyną piekielnie szybką i bezkompromisową. Ale też, przy obecnym zatłoczeniu miast i cenach benzyny, niezwykle praktyczną.

Decydując się na kupno motocykla, warto na początek zapoznać się ze wszystkimi rodzajami sprzętu, a później zacieśnić pole poszukiwań. Dla jednych idealnym rozwiązaniem będzie dostojny turystyk, dla innych dzika i nieprzewidywalna maszyna spod znaku supermoto. Zacznijmy jednak od początku.

Klasy motocykli

Jeśli przyjrzymy się kategoriom, które klasyfikują motocykle w portalach aukcyjnych, okaże się, że sprawa wygląda dość prosto. Rozróżniają one z reguły kilka klas: choppery, cruisery, enduro, sportowe, turystyczne. Po wejściu w jedną z wymienionych kategorii, szybko jednak okaże się, że znajdują się tam motocykle skrajnie różne, co jest dowodem na to, że uproszczenia nie zawsze przedstawiają prawdziwy obraz. Jakie są zatem klasy sprzętu? Oto nasza podpowiedź:

  • chopper, cruiser
  • power cruiser
  • cross, enduro
  • funduro
  • supermoto
  • supersport
  • street
  • touring
  • adventure
  • neoclassic

Chopper, cruiser

Rasowy chopper, czyli Harley Davidson 883 RoadsterW filmie Pulp Fiction jest pewien krótki dialog, który mówi o chopperach wiele więcej niż mogłoby się wydawać. Fabienne pyta Butcha: „czyj to motor”? W odpowiedzi słyszy: „to nie motor, to chopper”. I faktycznie, chopper to coś więcej aniżeli zwykły motocykl. To amerykańska legenda, obietnica wolności i przygody na dwóch kołach. Choppery charakteryzują się wydłużonym przednim widelcem, wygodnym siodłem i basowym, bulgoczącym gangiem dwóch cylindrów o dużej pojemności, ustawionych w kształcie litery V. Ostatnia cecha nie stanowi jednak reguły. Japończycy, którzy korzystając z amerykańskich wzorców również zaczęli budować choppery, montowali w nich rzędowe silniki dwu, lub czterocylindrowe, a nawet tzw. single (jednocylindrowe). Ortodoksyjni miłośnicy chopperów takich rozwiązań nie tolerują. Dla nich prawdziwy chopper pochodzi z USA, napędzany jest dwucylindrową V-ką o potężnym momencie obrotowym i nosi nazwę Harley Davidson.

Największym szacunkiem darzone są choppery customowe, budowane przez fanatyków motocyklizmu. Każdy egzemplarz jest unikatowy, fantazyjnie pomalowany, budowany ręcznie w niewielkich warsztatach, a nie na liniach montażowych wielkich koncernów. Przykładem takiej manufaktury jest kalifornijska firma Big Bear Choppers.

Indian Chief VintageInnym typowym przedstawicielem amerykańskiej motoryzacji jest cruiser (inna nazwa to custom). To bliski krewny choppera i tak samo napędzany dwucylindrowcem w układzie V. Różnice tkwią w stylistyce. Chopper musi szokować bezkompromisowymi rozwiązaniami, cruiser ma zadawać szyku, być dostojnym przedstawicielem motoryzacyjnej rodziny, godnie reprezentującym tradycje, do których się odwołuje. Amerykańskie cruisery stylistycznie do złudzenia przypominają motocykle z lat 40-tych i 50-tych ubiegłego stulecia sygnowane takimi nazwami jak Harley Davidson lub Indian. Smukłe, pociągłe linie błotników, wygodna, wyprostowana pozycja za kierownicą, podnóżki wielkości pedału gazu w kamazie, potężne opony i masa chromowanych dodatków – tak w skrócie można scharakteryzować motocykl tego typu.

Cruisery budowane są również w Japonii i Europie. Japońskie wprost nawiązują do amerykańskich wzorców. Europejskie czerpią z tradycji własnych koncernów i są zupełnie inne. Warto wspomnieć choćby motocykle brytyjskie ze stajni Triumpha, w których montowane są dwu lub trzycylindrowe silniki rzędowe.

Zarówno choppery i cruisery to motocykle, które kojarzą się z brodatymi, wytatuowanymi osobnikami, ozdabiającymi skórzane kurtki faszystowskimi symbolami i emblematami świadczącymi o przynależności do gangu. Obecnie to jednak nieprzystające do rzeczywistości stereotypy. Najczęściej takie maszyny kupowane są przez biznesmenów z brzuszkami, którzy po osiągnięciu wysokiego statusu materialnego mogą sobie pozwolić na ciężki, ociekający chromowanymi dodatkami motocykl. Młodzi rockersi z pustymi kieszeniami mogą co najwyżej zadowolić się japońskimi odpowiednikami amerykańskich pierwowzorów. I to z roczników zbliżonych do ich własnej metryki, a nawet starszych.

Power cruiser

Na osobny akapit zasługują motocykle spod znaku power cruiser. Tutaj nie ma miejsca na kompromisy. Wszystko jest największe. Potężne silniki, przekraczające nawet pojemność 2000 ccm, olbrzymia moc, jeszcze większy moment obrotowy, waga oraz cena motocykla. Najpopularniejsze powercruisery to Yamaha V-maxTriumph Rocket IIIHarley Davidson V RodSuzuki Intruder M1800.

To przede wszystkim motocykle do zadawania szyku. Potężne, przykuwające uwagę i z osiągami, które przy starcie ze świateł pozwalają pozostawić cały świat daleko za sobą. Podobnie jak choppery i cruisery – skierowane do majętnych odbiorców.

Cross, enduro

Dwusuwowa Husqvarna CR125To lekkie motocykle to jazdy w terenie. Niewielka pojemność (do 650 ccm), duży skok zawieszenia, terenowe opony, wysoka w stosunku do pojemności moc oraz brak wszystkiego, co przeszkadza w jeździe w terenie. Motocykle typowo crossowe nie mają świateł, zegarów i kierunkowskazów. Dzięki temu podczas wywrotki nie ma co się zbić. Nie posiadają nawet tablic rejestracyjnych. Służą do jazdy po specjalnie przygotowanych torach, po bezdrożach, a nie drogach publicznych. Bywa, że wciąż napędzane są odchodzącymi do lamusa silnikami dwutaktowymi, które są mniej skomplikowane, łatwiejsze w obsłudze i pozwalają wygenerować wyższą moc z niewielkich pojemności. Poza tym nie wiedzą co to umiar w pochłanianiu paliwa i emisji karmy dla efektu cieplarnianego, czyli CO2.

Oczywiście istnieją cywilne wersje enduro ze wszystkimi koniecznymi do poruszania się po drogach publicznych dodatkami. Nie są to jednak maszyny do hardcorowej zabawy w terenie lub do uprawiania motocyklowego freestyle’u.

Jeśli czujesz się źle, kiedy adrenalina nie znajduje się w Twoim krwiobiegu, a poza tym z dziecięcych lat pozostało Ci zamiłowanie do zabaw w błocie i pyle, sprzęt crossowy jest adresowany właśnie do Ciebie. Być może cena zakupu tego rodzaju sprzętu nie jest zbyt wygórowana, należy jednak pamiętać, że eksploatacja motocykla w ekstremalnym terenie wymaga też częstego serwisu, wymiany części itp. Jeśli jesteś w stanie zrobić to samemu, to połowa kosztów odpada, jeśli natomiast zlecasz wszystkie czynności serwisowe autoryzowanym warsztatom, przygotuj kilka tysięcy rocznie na utrzymanie swojego wymarzonego crossa.

Funduro

Maszyny określane tym mianem są dosyć młode. Prekursorem jest Yamaha i jej model TDM, który trafił na rynek w pierwszej połowie lat 90-tych ubiegłego stulecia. Konstruktorzy, budując TDM-a, starali się połączyć wiele przeciwstawnych cech. Przyświecała im idea przekazania światu motocykla turystycznego, sportowego i enduro w jednym. Okazało się, że pomysł stworzenia sprzętu jak najbardziej uniwersalnego okazał się być strzałem w dziesiątkę. Motocykliści na całym świecie pokochali model TDM, a przedstawiciele innych marek, widząc rynkową szansę, szybko podążyli śladem Yamahy, tworząc własne motocykle spod znaku funduro. Oczywiście, motocykle te nie nadają się do jazdy w ciężkim terenie, nie mogą też konkurować na światłach z typowymi ścigaczami. Są jednak na tyle uniwersalne, że pozwalają na jazdę po szutrowych drogach, sforsowanie niezbyt głębokiego strumienia i mogą na górskich serpentynach zawstydzić swoimi osiągami posiadaczy motocykli sportowych. Ze względu na elastyczność silników i rozsądny stosunek wagi do mocy świetnie sprawdzają się również w ruchu miejskim.

Funduro to wybór dla lubiących zabawę pragmatyków. Wygodne, uniwersalne, w umiarkowanej cenie, sprawdzające się w różnych sytuacjach, ale jednak nie pozbawione charakteru motocykle.

Supermoto

Na pomysł przeniesienia bezkompromisowych rozwiązań z motocykli enduro na utwardzone drogi miejskiej dżungli wpadli w połowie lat 90-tych ubiegłego stulecia Austriacy. Właśnie wtedy na rynku pojawił się motocykl KTM sygnowany symbolem SM (supermotard). Zabieg nie był zbyt skomplikowany. Klockowe opony zamieniono na szerokie sportowe, wzmocniono hamulce i zmieniono specyfikę zawieszenia na bardziej twardszą, drogową. Reszta pozostała bez zmian. Agresywny design, niska waga, duża moc jednocylindrowego silnika o średniej pojemności, wysoko umiejscowione błotniki i siodło. Efekt? Odpowiedź jest prosta – motocykl stworzony do zabawy w mieście i na podmiejskich krętych drogach. Takie maszyny aż proszą o to, aby stawiać je na jednym kole, przednim, tylnym, jeździć kontrolowanymi uślizgami i straszyć dzieci oraz staruszki demonicznym gangiem jedno lub dwucylindrowego silnika. O supermoto mówi się, że są zabawkami dorosłych chłopców. I jest w tym dużo prawdy. Motocykle tej klasy bardzo szybko zjednały sobie rzesze fanów na całym świecie. Dzisiaj odbywają się regularne wyścigi w tej klasie.

Obecnie motocykle supermoto urosły. Wcześniej na rynku dostępne były motocykle o średnich pojemnościach – 400, 650, 750 ccm. Dzisiaj można już kupić potężne maszyny z silnikami o pojemnościach przekraczających litr.

Supermoto to wybór szaleńców, stunterów, którzy jeżdżą w taki sposób, że tylne koło w kontrolowanym ślizgu często wyprzedza przednie. Jeśli częściej jeździsz na jednym, aniżeli dwóch kołach, supermoto jest dla Ciebie.

Supersport

Dotarliśmy do motocykli, które są przez większą część społeczeństwa uważane za drogowych zabójców. Do setki przyśpieszają w mniej niż 3 sekundy, a maksymalne prędkości często przekraczają 300 km/h. Taka ocena jest jednak krzywdząca. To nie motocykle zabijają, lecz brawura, brak umiejętności i rozsądku na drodze. Motocykle tej klasy raczej nie powinny trafiać w ręce osób, które dopiero zdały egzamin na prawo jazdy kategorii A i palą się do jazdy z prędkościami nieprzewidzianymi przez kodeks wykroczeń drogowych. Ale dość moralizatorstwa.

Motocykle klasy supersport to maszyny o ekstremalnych osiągach. Popularnie nazywane plastikami, przecinakami, ścigaczami. Lekkie, o potężnej mocy (często 1 KM przypada na 1 kg masy motocykla), dopracowane pod względem stylistycznym i aerodynamicznym, ze świetnymi hamulcami i niezbyt wygodną pozycją za sterami. Ale przecież nie chodzi o to, aby było wygodnie, lecz o bicie rekordów. W tej klasie sprzętu motocyklista i maszyna muszą stanowić jedno. Ścigacze japońskie wyposażane są w czterocylindrowe silniki rzędowe. Europejskie w trzy (Triumph) lub czterocylindrowe (BMW) rzędówki , dwu lub czterocylindrowe w układzie V (Aprilia) albo w układzie L (Ducati). Wspólny mianownik dla wszystkich to moc grubo powyżej 100 KM, a często bliska 200 KM, osiągana przy 12 – 14 tys. obr./min.

Niezależnie od tego, czy jest to 600-tka, czy litrowe monstrum, prędkość rzędu 200 km/h nie robi na motocyklach sportowych najmniejszego wrażenia. Stworzone są do jazdy dużo szybszej – 250, 260, 290 km/h… Wszystko jest możliwe. Jeśli nie masz kilkuletniego doświadczenia na drodze, lepiej wybierz inny motocykl. Supersport to klasa dla kochających prędkość zawodowców, nie dla amatorów, którzy braki w umiejętnościach chcą zrekompensować sobie liczbą koni mechanicznych.

Street

Jest to najszersza grupa, obejmująca swoimi ramami szalenie różne motocykle, z różnymi silnikami, o różnych konstrukcjach i rozwiązaniach technicznych. Bardzo popularne na naszych drogach, uniwersalne motocykle przeznaczone do jazdy w mieście i na trasach do kilkuset kilometrów (200 – 300) poza miastem. Mogą być wyposażone w owiewki lub wyglądem zbliżone do motocykli klasycznych, bez zbędnych dodatków typu plastikowe osłony. Są to sprzęty zwarte i zwinne, stworzone po to, aby poruszać się w miejskim gąszczu między samochodami. Są wygodne zarówno dla kierowców jak i pasażerów. Umiarkowana moc (maksymalnie do 100 KM), przystępna cena oraz apetyt na paliwo, który nie doprowadza do bankructwa, to cechy charakterystyczne dla tego typu maszyn. O pojemności silnika najczęściej w granicach 500 – 1000 ccm, choć oczywiście dostępne są modele o mniejszych jak i większych jednostkach napędowych. Kochane przez kurierów oraz osoby dojeżdżające do pracy. Jednym słowem, złoty środek między osiągami i walorami użytkowymi. Sztandarowe przykłady takich motocykli. to Honda 600 CBF, Kawasaki ER-6Suzuki BanditYamaha FZYamaha MT – 03.

W większości motocykle przyjazne, wybaczające błędy, świetne do szlifowania techniki, jazdy w mieście i na niewielkich trasach poza nim. Trafny wybór dla osób dojeżdżających do pracy, świetny dla kurierów, doskonały dla młodych motocyklistów.

Touring

To prawdziwe drogowe mastodonty, których naturalnym środowiskiem są autostrady. Jeśli poszukujesz maszyny, którą zamierzasz przemierzyć Europę Zachodnią, a przy tym ograniczenia budżetowe nie stanowią dla Ciebie problemu, motocykle touringowe, turystyczne powinny znaleźć się w spektrum Twojego zainteresowania. Są to duże, ciężkie, bardzo komfortowe maszyny z silnikami, które z powodzeniem mogłyby napędzać samochody, wyposażone w fabryczne kufry i szereg udogodnień niespotykanych w innych klasach motocykli jak np. zintegrowany system nawigacji satelitarnej, zestaw stereo z interkomem, podgrzewane fotele, nawiew, tempomat, a w niektórych modelach – jak np. w Victory Vision – nawet wsteczny bieg.

Osoby, dla których ważne są również nieprzeciętne osiągi, mogą szukać swojego motocykla w klasie sportowo-turystycznej. Nadal są to sprzęty z dużymi silnikami, lecz nieco lżejsze, gdzie większy nacisk położono na możliwości sportowe.

Zarówno kupno, jak i serwisowanie takiego motocykla wymaga bardzo dużo gotówki. Komfort, moc i niezawodność kosztują. Dlatego klasa touring przeznaczona jest raczej dla dobrze zarabiających osób.

Adventure

Aby zrozumieć, na czym polega fenomen motocykli klasy adventure, warto obejrzeć wyprodukowaną przez BBC podróżniczą serię Long Way Down. Szkocki aktor i zapaleniec motocyklowy Ewan McGregor razem z przyjacielem Charleyem Boormanem na maszynach BMW R1200GS Adventure w cztery miesiące przemierzają wiodącą przez 18 państw trasę ze Szkocji do RPA. Jak łatwo się domyślić, nie zawsze szlak wiódł przez utwardzone asfaltowe drogi, lecz w dużej mierze przez bezdroża północnej, wschodniej i południowej Afryki. Motocykle, tak jak główni bohaterowie, dzielnie zniosły trudy wyprawy. I w tym właśnie tkwi potęga klasy adventure – są to motocykle stworzone do jazdy w różnych warunkach. Muszą doskonale sprawdzać się na drogach cywilizowanego świata, jak i na pustynnych bezdrożach. Niekoronowanym królem w tej klasie wciąż pozostaje wymienione wcześniej BMW. W Polsce bardzo popularnymi maszynami tego typu są Honda Africa Twin oraz Yamaha XT 660 Tenere.

Świetne motocykle do uprawiania turystyki. Owszem, sprawdzą się także w mieście. Ich natura jednak będzie cierpieć. Jeżeli nie planujesz wyprawy na Krym lub do Mongolii, nie ma potrzeby wydawać dużych pieniędzy na BMW R1200GS.

Neoclassic

Nie sposób przejść obojętnie obok klasycznego motocykla. Problem w tym, że wiekowe maszyny mają jedną wadę – ich właściciele więcej czasu spędzają w warsztacie na naprawach, aniżeli na drodze, ciesząc się jazdą. Producenci nie mogli pozostawić takiej niszy. Na rynku pojawiły się chłodzone powietrzem maszyny, które mogłyby cieszyć oczy naszych dziadków, ubrane w stylistykę żywcem wyciętą z lat 60-tych ubiegłego stulecia. Oczywiście z modyfikacjami, które zbliżają je do cywilizowanego świata. Patrząc na wiele współczesnych motocykli, często ma się wrażenie obcowania z transformerami, które za chwilę przeistoczą się i staną obok pod postacią kosmicznego, owadziego robota. Żadne z tych skojarzeń nie nasunie się, kiedy będziesz spoglądać na Triumpha BonnevilleKawasaki W800 lub Moto Guzzi V7 Classic. Prostota i piękno. Posiadają wszystko, co powinien posiadać motocykl, nie za wiele, nie za mało. Po prostu nieprzemijająca klasyka.

Motocykle nawiązujące stylistyką do protoplastów sprzed pół wieku są przede wszystkim adresowane do miłośników stylu retro, estetów, dla których przede wszystkim liczy się piękny i ponadczasowy design.

Poza klasyfikacją

Warto też poświęcić trochę miejsca na motocykle, które wymykają się wszelkim próbom zaszufladkowania. Bez wątpienia taką maszyną jest MTT Y2K. Z wyglądu motocykl przypomina maszyny spod znaku supersport. Dziwi jednak przerośnięty tłumik, a to dlatego, że odprowadza spaliny wyprodukowane podczas spalania diesla lub nafty lotniczej w turbinie gazowej Rolls-Royce Allison 250, stosowanej zazwyczaj w śmigłowcach. Efekt – 320 KM przy 52 tys. obr./min, moment obrotowy godny ciężarówki (576 Nm) i prędkość maksymalna 400 km/h! Motocykl w 15 sekund przyśpiesza do 365 km/h. Cena – 150 tys. dolarów amerykańskich. Mało?

Dodge TomahawkAlternatywą jest jeszcze bardziej kuriozalny pojazd, który wyglądem przypomina pojazd Batmana – Dodge Tomahawk. W tym wypadku motocykl nie jest już jednośladem, ponieważ zostawia… cztery ślady. Prędkość maksymalna również wynosi 400, tyle że mil, nie kilometrów na godzinę. Takie osiągi spotykane są raczej w samolotach, a nie motocyklach dopuszczonych do ruchu na drogach publicznych. Jak to możliwe? W motocyklu ważącym blisko 700 kg zamontowano ponad 500-konny silnik V10 o pojemności 8277 ccm, który zazwyczaj trafia do ultrasportowego auta – Dodge Vipera. Jak dotąd od 2003 roku sprzedano 10 egzemplarzy. Do kupna zniechęca głównie cena – grubo ponad pół miliona dolarów.

Bliższy rzeczywistości, choć również trudny do sklasyfikowania jest motocykl ze stajni Ducati – Diavel. Maszyna przez producenta została zakwalifikowana do grupy powercruiser. Owszem, pewne cechy powercruisera posiada – potężny dwucylindrowy silnik o pojemności 1200 ccm i mocy 162 KM i potężny wydech. Waży jednak 210 kg, co w żaden sposób nie przystaje do klasy powercruiser. Również stylistycznie bardziej przypomina streeta, a nie cruisera. W każdym razie jest to motocykl niezwykły pod względem osiągów i designu.

Kolejny „nieklasyfikowalny” motocykl wyprodukowała Honda. Chodzi o model Honda DN-01DN-01, który jest stylistycznym połączeniem ścigacza, cruisera i skutera na dokładkę. Maszynę napędza V-twin o pojemności 680 cm3, zaś moc trafia na pas napędowy za pośrednictwem automatycznej skrzyni CVT. Do wyboru jest tryb automatyczny oraz sekwencyjny, zmieniany przyciskiem na kierownicy. Motocyklowi ortodoksi natychmiast okrzyknęli Hondę DN-01 profanacją i motocyklem dla dziewczynek. Pragmatycy, cieszyli się natomiast komfortem jazdy z automatem.

Podobnie jak Japończycy z Hondy, na skrzynię CVT zdecydowali się również Włosi. Automat wykorzystano w modelu Aprilia Mana 850. Do wyboru: 6 przełożeń sekwencyjnych sterowanych elektronicznie przyciskiem na kierownicy lub pełen automat.

Źródło: https://www.jakkupowac.pl/jaki-motocykl-kupic/

Jakie wyróżniamy klasy motocykli?
5 (100%) 1 vote

Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *